Kalifornijski program CAMP rozprawia się z nielegalnymi uprawami marihuany

CAMP w Lesie Narodowym nie jest typowym rodzinnym weekendem. Aby rozprawić się z nielegalnymi uprawami marihuany prowadzonymi przez meksykańskie kartele narkotykowe na ziemi federalnej i stanowej, Kalifornia stworzyła program CAMP, czyli Campaign Against Marijuana Planting.

CAMP właśnie zakończyła trwającą 12 tygodni operację, która objęła północną, środkową i południową Kalifornię. Operacja ujawniła ponad 250 nielegalnych miejsc uprawy, wiele z nich w parkach narodowych i na gruntach państwowych z wykorzystaniem publicznej wody, co zaowocowało 52 aresztowaniami, konfiskatą 614,267 roślin marihuany i 110 sztuk broni, według urzędników stanowych.

Praca zespołowa sprawia, że marzenie się spełnia

Ta ostatnia akcja nie była tylko wysiłkiem kalifornijskiej policji. Była to współpraca wielu agencji rządowych, w tym Kalifornijskiego Departamentu Sprawiedliwości, Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych, Służby Leśnej Stanów Zjednoczonych, Departamentu Spraw Wewnętrznych Stanów Zjednoczonych, Służby Parków Narodowych, Kalifornijskiego Departamentu Ryb i Dzikich Zwierząt, Agencji ds. Walki z Narkotykami Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, Kalifornijskiej Gwardii Narodowej, Kalifornijskiego Biura Zarządzania Gruntami oraz programu HIDTA (High Intensity Drug Trafficking Areas) Central Valley i innych lokalnych departamentów ścigania.

Operacje CAMP są głośne, dobrze zaaranżowane i będą kontynuowane przez kolejne lata, jak twierdzi Prokurator Generalny Kalifornii Xavier Becerra.

Meksykańskie kartele wykorzystują ziemię publiczną dla prywatnych korzyści

W przeszłości, publiczne uprawy marihuany były kwintesencją Kalifornii. W przeszłości miejsca uprawy w Kalifornii były tworzone przez hipisów uprawiających po kilkaset roślin. Byli oni wyluzowani i bezkonfliktowi. To zaczęło się zmieniać około 10 lat temu.

Teraz, ponad 90% odkrytych gajów jest powiązanych z Meksykanami uprawiającymi marihuanę na czarny rynek narkotykowy. Plantatorzy ci niszczą tereny publiczne, czerpiąc z tego ogromne zyski, a do tego często są uzbrojeni, co może być niebezpieczne dla odwiedzających parki publiczne i wędrowców na terenach publicznych. Plantatorzy mają tendencję do bycia powiązanymi z różnymi meksykańskimi kartelami narkotykowymi, takimi jak kartel Sinaloa i Jalisco Nueva Generación, według Billa Ruzzamenti, dyrektora programu Central Valley California High Intensity Drug Trafficking Areas.

Użytkowanie publiczne i niewłaściwe wykorzystywanie zasobów naturalnych

Wykorzystywanie przez meksykańskie kartele zasobów publicznych do uprawy marihuany jest głównym problemem w Kalifornii, która posiada ponad 16 milionów akrów wiejskich lasów państwowych. Problemem jest nie tylko użytek publiczny, ponieważ plantatorzy używają publicznej ziemi i publicznej wody, niszcząc działy wodne dla swoich zysków finansowych, ale CAMP jest również zaniepokojony zanieczyszczeniem środowiska.

Chemikalia, których używają kartele są dość toksyczne, w tym karbofuran, który jest zakazany w USA na wszystkich uprawach przeznaczonych do spożycia przez ludzi. Karbofuran przesącza się do gleby i strumieni, zabija rośliny i dzikie zwierzęta, a także wpływa na ludzi, którzy polują i spożywają zwierzęta zatrute karbofuranem. Około 78% nielegalnych miejsc uprawy marihuany nosiło ślady karbofuranu, co pokazuje, jak szeroko rozpowszechniona i alarmująca może być ta toksyczność.

Oprócz toksycznego skażenia, miejsca te są niebezpieczne dla środowiska, w tym sterty śmieci, brudne czarne plandeki i prowizoryczne domki z bali, w których pracownicy żyją w brudnych, niebezpiecznych warunkach. CAMP ma nadzieję, że uda się ograniczyć te toksyczne, nielegalne miejsca uprawy, zanim piękne zasoby naturalne Kalifornii pójdą w odstawkę.